piątek, 28 listopada 2014

Jestem sprytna, umięśniona i zgrabna!





         Sprytna, bo wcale nie muszę się schylać po ściereczkę, korek, koszulkę, samochodzik, etc - wystarczy, że wyciągnę stopę i moimi ultrawyćwiczonymi palcami złapię dany przedmiot, potem go podniosę na wysokość wystraczającą (zginając wtedy nogę jak Dee-Dee podczas tańca) by ręka mogła chwycić. Włala - mam to w garści!







         Umięśniona, bo jeśli nawet brzuch kosmicznie duży i przesłaniający moją dolną kobiecość oraz stopy, to bicepsy rosną jak ta lala! Tajemne ćwiczenia na siłce? O, nie! Ot, codzienność nocna i wczesnopopołudniowa - z każdego leżenia wstaję kurczliwie trzymając się parapetu/oparcia łóżka/mężowskiej dłoni. I ciągnę te moje niespełna 70 kilogramów ku górze, ku spionizowaniu! I rąsia pracuje!





 



         Zgrabna... no o tym już było. Nic się nie zmienia:D







          Tak więc... ten, no... Ciąża mi służy, nie? :D




16 komentarzy:

  1. ha ha ha ha, bardzo służy :) a zdjęcie z bickiem ! Genialne :) poprawa humoru o 100% :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I u Ciebie i u mnie poprawa, więc jest wspaniale:D

      Usuń
  2. :D aż miło powspominać ten piękny czas ciąży. Było się wtedy super,a każda czynność wydawała sukcesem! Umięśnienie podskoczy jeszcze bardziej do góry jak już Pola będzie z Wami, gwarantuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że podskoczy, bo przy Antku to wyglądałam jak szesnastoletnia dziewczynka:] hihi;)

      Usuń
  3. Od razu widać, że humor znów dopisuje! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Grunt to sobie radzić :)
    Fajneee zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mus, to mus:D Zdjęcie to jedyne "mamy to!" z całego ogromu dzisiejszego selfie. Żenua, ale było mi potrzebne - miałam wizję:D Przy jednym to nawet się zakrztusiłam ze śmiechu:D

      Usuń
  5. Najważniejsze jest odpowiednie podejście do sprawy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. och, moje pozytywne podejscie od ciazy spada z kazdym dniem z którym przybywa mi kilka gramów. Ciąza to nie jest piekny stan... mam juz dość nieporadnosci,ciagłej pomocy przy wszystkim i tego że leżac na plecach jak ten żółw musze wołać "Kochanie chcę wstać" a akcja pt HUMORIADA mam już tak obeznaną, ze az nie mogę wytrzymac. wrrr chciałabym już być po wszystki a tu jeszcze tyle czasu :(
    zazdroszczę tym, którzy cieszą sie pięknym stanem ciazy. Bo ja niestety pozytywów dostrzegam coraz mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi przykro! Ja przeszłam totalne catharsis po napisaniu postu o obawach i teraz już tylko cieszę się na zbliżające Święta i nasz cud maleńki. A poprzednią ciążę miałam ach, idealną!

      Trzymam kciuki i doskonale Cię rozumiem, doskonale!

      Usuń
  7. Służy Ci , służy, bo masz humor świetny ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten humor to pojawia się i znika;) ake skoro przyszedł teraz, to ja go za wszelką cenę zatrzymam :D

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad. Śmiało, komentuj!