wtorek, 18 lutego 2014

Brodka w drodze





          Brodka w drodze do Katowic musi oznaczać tylko jedno. Byłam, rozmawiałam, zaczynam raz jeszcze płynąć w obranym celu. Mam nadzieję, że żadne deszcze, burze i zawieruchy nie zmącą wód na mojej drodze.











          Dostałam miłe słowa wsparcia, czuję się podniesiona na duchu. Oby do przodu - egzamin, praca i obrona.











18 komentarzy:

  1. Powoli ze wszystkim sobie poradzisz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Chyba nic bardziej mnie nie stresuje niż właśnie uczelnia. Ale, ten tego, no tego byka za rogi heja;)

      Usuń
    2. Studia to tylko studia. Skończysz je, a jak i kiedy to drugorzędna sprawa. Wiem co mówię, bo chociaż dyplom już zdam, to muszę podszlifować wynik egzaminu końcowego (tzw. LEK), i chociaż w sobotę najbliższą jest termin, to nie idę, bo teraz inne sprawy mnie zajmowały. Pójdę we wrześniu. A nawet jeśli nie poprawię wyniku pójdę na rok do pracy w przychodni, a dopiero później na speckę. Nie ma co się stresować terminami, bo życie i tak układa je jak chce. Nie ważne jak biegniesz, ważne, że to Twoja konkurencja sportowa :P I jak już widać metę to jest dobrze! A widać ją już, prawda?

      Usuń
    3. Woda płynie, las szumi, życie wszystko nam przyniesie! Kocham Was dwie :D Popieram, ale trzeba iść na przody... może i mnie pociągniecie? Bo już mnie goni to co mnie wyprzedziło :(

      Usuń
    4. Kobieto, tego było mi trzeba, mądrze prawisz! Polać jej;) Soku:D

      Ja Cię już pociągnę jutro, Ulko:***

      Usuń
    5. Oj Siostrzyczki, jesteście Wspaniałe obie - bo wiecie - macie moc ;)

      Usuń
  2. Dasz radę ! Kto jak nie Ty trzymam kciuki :) A Brodkę uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Nie wiem kiedy to nasze spotkanie dojdzie do skutku... Może jak się ciepło zrobi to w chorzowskim Zoo? Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Koniecznie :) ! Albo jak będzie gorąco zapraszam do Tychów na paprocany na wodny plac zabaw dla dzieci, duży palc zabaw dla najmłodszych itd :) Twój synek będzie miał dużo zabawy a my sobie poplotkujemy :D

      Usuń
    3. Noooo, to wstępnie jesteśmy umówione:)

      Usuń
  3. Uczelnia... pamiętam ile się tam stresu najadłam. Egzaminuj się, broń i oby do przodu... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bożżże.. Uczelnia!! WRRR!


    Ostatnie pół roku i nigdy więcej ! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie taki mam plan:D

      Usuń
    2. Też kiedyś taki miałam, a po dwóch miesiącach zapisałam się na 3 semestry podyplomówki ;) Taaa :) Wspomina się super :D Właśnie w czwartek byłam z Dominikiem u znajomych ze studiów, ich mała (3,5 r.) opiekowała się bawiła z moim szkrabem, a my wspominaliśmy studenckie wygłupy ;) Potem spacer i takie tam i w sumie 7 godzin minęło nie wiadomo kiedy. I nawet 100 km w samochodzie D pięknie przespał :)
      Podsumowując dygresję dygresji... ekhm... studia się wspomina cudownie, nawet jeżeli na nich nie zawsze się ten czas docenia :)

      Usuń
    3. Oczywiście opiekowała się pod naszym nadzorem ;) aż tak szalona nie jestem :)

      Usuń
  5. Wszystko ok? próbuję od paru dni się tel. dobić ale nic... Wiec napisałam TU :) może dotrze i się odezwiesz

    Jagoda

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad. Śmiało, komentuj!