wtorek, 28 października 2014

Dialogi rodzinne




          Wpadłam na pomysł. Świetny pomysł. Taki mój, wyjątkowy, pasujący do mnie tatuaż - ach, to jest myśl!



        Wytłumaczyłam Michałowi, że myślę o takiej ozdobie ciała, określam co to miałoby dokładnie być, co by znaczyło i pokazuję gdzie chciałabym sobie ów symbol zrobić:


- Tutaj, tu albo tu - mówię podjarana nową ideą jednocześnie palcem wskazując wybrane miejsca na ciele.
- Yhm, pizdu, pizdu... - wyraża swoją opinię mąż mój jedyny.



      No to chyba tatuażu nie będzie^^.



          Ale swoją drogą, no nie fajne? No nie pasowałoby do mnie!? :D


Ten i dwa następne najbardziej przypadły mi do gustu. Chciałabym "malowane" cienką kreską. Och!







Ten zdecydowanie za duży/za kolorowy/za mocny, no ale podoba mi się. Ruda mama kp <3




A to, to jest mistrzostwo! Mistrzostwo! (pamiętacie?)










Wszystkie zdjęcia są z Pinteresta.









39 komentarzy:

  1. Witaj ... Odważna jesteś ;) ( w pozytywnym znaczeniu) Ja nie jestem odporna na ból, i jakoś mnie tatuaże same w sobie nie przekonują... Każdy ma prawo decydować o swoim ciele sam, no ale jak się jest już Żoną to to "sam" trzeba dzielić przez 2 hihi... :) Pozdrawiam, K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, to dopiero takie moje luźne przemyślenia. Boję się bardzo takich ingerencji, to z resztą poważna decyzja - na zawsze. Muszę mieć zgodę męża, bo inaczej się po prostu nie odważę - taka "boidupa" jestem :D

      Też pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Jestem za ;) tatuaż wyjątkowy taki twój i oto chodzi każdy tatuaż ma jakieś znaczenie, pomysł idealny dla ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* Ty wiesz bardzo dobrze:D Cycodawca jestem;)

      Usuń
    2. Szczerze po rozmowie z tobą czekałam na tego posta, czekałam i z uśmiechem na twarzy czytałam. Im dłużej cię znam tym bardziej mnie zaskakujesz ;)

      Usuń
    3. Hyhy:D Pełna niewiadomych jestem:D

      Usuń
  3. Jestem za. Zresztą wiesz, że i u mnie tatuaż będzie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Om niom, niom, nie namawiajcie tak, dajcie zdecydować czy to mi rzeczywiście potrzebne! :D:D:D Hihi, jaram się, jaram!

      Usuń
  4. Ostatni klimtowski tatuaż-no magia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham tatuaże. Mam póki co jeden i 5 następnych w planach. Za miesiąc mam urodziny i już mam uzgodnione z mężem, że z tej okazji tatuuję plecy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łoooo! Odważna jesteś! Ja mam kolczyk w języku, nadaję się? ;)

      Usuń
    2. Hehe kiedyś - w liceum miałam straszną fazę na kolczyki. ;)
      Miałam ich mnóstwo - m.in. w karku, między kciukiem i palcem wskazującym, między piersiami i jeszcze w uszach w sumie jakieś 15 :D potem mi minęło, mam uczulenie na różne metale i musiałam powyciągać. ;) na szczęście nigdzie blizny nie zostały, tylko w uszach. Dlatego teraz często wstydzę się pokazywać uszy i noszę rozpuszczone włosy. :D

      Usuń
    3. O rany! Te informacje to nowa odsłona Ciebie!

      Usuń
  6. A ja jestem raczej na nie :) Nie wiem czemu :/
    A z tą zgodą męża to bardzo długo trzeba czasem poczekać :)
    Moje jaskółki też są symboliczne i zrobione w związku z pewnymi wydarzeniami. Choć są jeszcze świeże wydaje mi się, że zawsze je miałam, i ciągle mi się podobają :)

    No nie wiem Siostrzyczko czy na Twój tatuaż się zgadzam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, zgadzasz czy nie zgadzasz, mam nadzieję, że prędzej zaakceptujesz niż kolczyk w języku;)
      Zrobię w niewidocznym miejscu, takim, żeby ten symbol był tylko mój ♡

      Usuń
  7. Moim zdaniem jak na pierwszy tatuaz nr 1 lub 2. Sa nie za duze, skromne i maja swój przekaz w takiej prostocie :) te 2 kolorowe to juz raczej dzieła sztuki i aby tak wyglądał tatuaz trzeba robić pare podejść i znaleść kogos na prawdę dobrego ale nie zepsuł całego piękna :) w Dąbrowie najlepszy i najbardziej znane jest studio tatuażu Alien, dużo biorą ale na prawdę robią dzieła sztuki :) ja planuje robic cos jak Twoj 1 projekt badz stopke i napisac imię dziecka :) mialam to robić wczesniej ale jak miejsce wybralam lopatke a niestety dok ślubu musialam sie wstrzymać bo niewiem czy by w sukni slubnej pasowało :) jest to fajna sprawa tym bardziej jesli chcesz miec cos majacego znaczenie a nie jakies czaszki czy kota w butach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa ostatnie absolutnie nie będą moje - za duże, za kolorowe, takie "nie moje". Aliena znam, lubię i cenię.
      Suknię można z rękawkiem uszyc, zakrytymi plecami, bolerko można założyć - nic się nie martw, masz potrzebę, to ją spelnij. Stopki Twojego dziecka będą zawsze pasowały, pamietaj:)

      Usuń
    2. Juz miesiac po ślubie a tatuaż nadal nie zrobiony, czekam na dobry moment aby męża udobruchac :p

      Usuń
  8. ja mam już trzy, ale ciiii :) ten ostatni magiczy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A mi się tatuaże nie podobają, szczególnie u kobiet...
    A Ty jesteś na tyle wyjątkowa, że musisz podkreślać niczego w żaden sposób ;) Pamiętaj o tym (ale rób jak czujesz) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:*
      Ale tak mnie kusi, tak mnie kusi:D

      Usuń
  10. Ja z tych co nigdy sobie tatuażu nie zrobią. Ale wzory faktycznie piękne.

    OdpowiedzUsuń
  11. mi tez podobaja sie tatuaze ale jestem boidupa wiec podejrzewam ze nigdy sobie nie zrobie :D za to podobaja mi sie tez kolczyki w nosie i nad nim mysle intensywnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ja znowu nie lubię kolczyków w nosie. I wiem, że boli przekłuwanie, tego bym się bała. Ale jak się człowiek podjara (tak jak ja^^) to nie ma mocnych, wszystko się zniesie;)

      Usuń
  12. Mama z dzidzią ale tylko jedną? Dwie by musiały być ;) mimo wszystko jakoś nie do końca przekonuje mnie ten wzór chociaż tatuaże lubię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie chcę tylko dwójki dzieci;) dzidziuś na tatuażu ma być symbolem Kp a nie konkretnego mojego malucha^^
      Szukalam czegoś bardziej "szczupłego", mniej oczywistego, cieńszego, ale nic nie znalazlam. Te są dla mnie ok. Najbardziej chyba 3., bo mama z chustą jest:D

      Usuń
  13. Ja z tych co nigdy sobie tatuażu raczej nie zrobią (choć mówią "Nigdy nie mów nigdy" ;)), ale dwa pierwsze wzory są przepiękne i jeśli np. musiałabym sobie taki tatoo zrobić to tylko na wewnętrznej stronie nadgarstka :). A Ty Maryś jakie miejsca brałaś pod uwagę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadgarstek zupełnie odpada - chciałabym, żeby to było "moje znamię" (to po co robić - ktoś zapyta...) i aby było maksymalnie niewidoczne. Wysoko nad karkiem tuż przy włosach albo pod piersią.
      Trzecim "tu" o którym napisałam w poście było czoło - po minie męża wiedzialam, ze on by tam zaproponował;) hihi

      Usuń
    2. Haha, ma poczucie humoru ten Twój Meniu :). Pod piersią fajny pomysł. A nadgarstek mi się np wydaje właśnie takim dyskretnym miejscem. Oczywiście jeśli tatuaż jest mały. Można go np "ukryć" pod zegarkiem. No, ale tak jak piszesz- skoro ma być to Twoje "znamię" to Ty zdecydujesz o miejscu, w którym będzie... Lub Twój Mąż ;).

      Usuń
    3. Lub mój mąż hihi:D
      Kiedyś nadgarstek podobał mi się jako miejsce na tatuaż i myślałam wtedy o zegarku właśnie, ale przy Ąte całkowicie zrezygnowałam z zegarka, bo, proza życia, zadrapywalam go podczas mycia pupy w umywalce;) w sensie Antoniego zadrapywalam, nie zegarek;)

      Usuń
    4. A myślałam, że zegarek. Haha ;).

      Usuń
    5. A myta pupa należy do Antka gwoli ścisłości, nie do mnie;)

      Haha no ale zakręciłam! :D

      Usuń
  14. Ach Ci mężowie:( Mój tak samo reaguje na moje pomysły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak my ich kochamy! Jedyni nasi! ♡♡♡

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad. Śmiało, komentuj!