niedziela, 14 września 2014

Przybył Anioł, pięknie gra




           Mieszkamy na dużym osiedlu. Chyba wprowadził się gdzieś niedaleko jakiś nowy lokator, który gra na cymbałach. Nigdy wcześniej nie słyszałam na żywo takiej muzyki. Ten człowiek (mężczyzna, kobieta, dziecko?) z pewnością już się nie uczy, nieomylnie znajduje odpowiednie nuty i płynie przepiękny dźwięk po blokowisku.




          Wybiegam na balkon. Nastawiam uszu. Muzyka kończy się po chwili, za krótko to trwa. Czekam na więcej.


          Czy to Anioł zszedł żeby wskazać Jej drogę do Nieba? Czy mogę sobie tak to wyobrażać, że niesiona lekkością duszy wprost po pięciolinii trafi pod bramy Niebios?


         Bardzo ciężki to czas dla nas.


          Koniec przyjdzie i będziemy płakać.














Dopisuję:

Po fali prywatnych wiadomości, które są dowodem Waszej obecności i przyjaźni, chciałam sprostować nieporozumienie. Post nie mówi o naszej Truskaweczce, z nią wszystko dobrze. Żegnamy się z bliską osobą, o której między wierszami padło już kilka wspomnień. Dziękuję Wam za wsparcie miłym słowem. To bardzo krzepiące.






13 komentarzy:

  1. Maryś tak mi przykro...
    Nie tak to miało wszystko wyglądać...
    Żyłam nadzieją..

    Tulę Was! ;* ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam kilkanaście razy. Płaczę. Ściskam. Nie przestanę o Was myśleć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była moja najgorsza niedziela od dawna. Byłam pewna, że chodzi o Truskaweczkę. O kogokolwiek chodzi, bardzo mi przykro. Wizja rozstania na zawsze z bliskimi to myśl, która mnie przeraża i paraliżuje.

      Usuń
  3. O matko, też na początku o ciąży pomyślałam. Niezręcznie napisać, że dobrze, że nie o to chodzi, ale chyba wiesz, co bym przez to miała na myśli. Tak czy inaczej bardzo współczuję i ściskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie takie same odczucia mam! Buziaki i bądź dzielna :*

      Usuń
  4. Zestresował mnie ten post ;x
    Przykro mi, trzymaj się mocno!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pożegnania są ciężkie, lecz mam nadzieję, że zabrzmi to źle jak napiszę, że ulzyło mi że to nie chodzi o Truskawekę.
    Ściskamy mocno!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja skojarzyłam, o co chodzi po wcześniejszych wpisach, o Truskawce nie myślałam ani przez chwilkę.
    A co do tego pożegnania, które niechybnie się zbliża powiem Ci coś o sobie.
    Mój dziadek był dla mnie bardzo ważny. Gdy chorował i wiadomo było, że umrze wydawało mi się, że świat się kończy. Życia bez Dziadka nie umiałam sobie wyobrazić. W październiku minie 8 lat.
    Przyszły kolejne dni, pierwsze tygodnie (zamieszkałam wtedy z babcią), były pełne jej łez obcieranych ukradkiem i tej obezwładniającej pustki. A nagle w naszym życiu pojawili się kuzyni. Syn siostry dziadka (wyjątkowo kłótliwej kobiety, która mimo zaawansowanej starości teraz cieszy się względnym zdrowiem) ze swoją rodziną (wtedy jednym synem, teraz jest ich już trzech i z żoną). Tak jakby Pan Bóg mówił, że zabrał nam Dziadka, ale dał ich.
    Z czasem cierpienie stało się mniejsze, tęsknota pogodna, pełna ciepłych wspomnień. A kuzyni zostali. Jestem u nich chrzestną średniego syna, kuzyn trzymał do chrztu Młodą. Spotykamy się co drugi tydzień i zżyliśmy się tak jakby nigdy nie było między naszymi rodzinami dwudziestu lat nieporozumień, czasem śmieję się, że kuzyn traktuje mnie jak dużo młodszą siostrę (on ma lat 44, ale jego żona jest tylko dwa lata starsza ode mnie), udziela mi rad, przestrzega... I widzę w nim, jakieś wspólne geny rodzinne - takie podobne do mojego Dziadka.
    Do czego zmierzam tym opowiadaniem - myślę, że Pan Bóg nie pozwala na wieczny smutek, Gdy coś zabiera daje jeszcze więcej.
    Czuję to, wierzę... I wiem, że jest trudno - od zimy do początku lata sama pogrążona byłam po swojej małej, wielkiej stracie w letargu, jakby i depresji... I nie spodziewałam się, że przyjdzie dzień, kiedy parę rzeczy na nowo sprawi, że świat będzie kolorowy. Pełen smaków, zapachów... Jeszcze głośno nie mówię, nie zapeszam.
    Ale i u Was po czasie cierpienia i bólu przyjdzie wielka, ogromna radość. I przenikną się uczucie tęsknoty i szczęścia. Życie trwa nie przerwanie.
    Przecież jest Truskaweczka! Przesyłam buziaki i gorące uściski. Dobre myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te słowa. Poruszyłaś mnie:*

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad. Śmiało, komentuj!