środa, 29 października 2014

Pogadane z Antuanem





          Zasiadamy na kanapie, oglądamy bajkę "Mój przyjaciel królik". Bardziej mnie wciągnęło niż syna, skupiam się na wartkiej akcji. Wtem słyszę jak Antuan wali pilotem w ławę.




- Synku, nie rób tak. Pilot może się zepsuć.

        Zero reakcji, łup, łup.

wtorek, 28 października 2014

Dialogi rodzinne




          Wpadłam na pomysł. Świetny pomysł. Taki mój, wyjątkowy, pasujący do mnie tatuaż - ach, to jest myśl!



        Wytłumaczyłam Michałowi, że myślę o takiej ozdobie ciała, określam co to miałoby dokładnie być, co by znaczyło i pokazuję gdzie chciałabym sobie ów symbol zrobić:

poniedziałek, 27 października 2014

Instatydzień 27.10.2014




            Pomyśleć, że to już tydzień temu wróciliśmy z Konferencji Bliskości! Nie miałam czasu nic napisać na jej temat, nie mam czasu, z resztą, na nic. No dobra, może czas jest, ale sił mi brak. Wykrzesać iskry zapalnej z siebie nie umiem.


           Dzień za dniem, dniem za dniem... Za maksymalnie 10 tygodni Poleczka będzie z nami. Obym się ogarnęła do tego czasu!



To są moje zdobycze warszawskie. Bardzo się cieszę, że je mam, były na mojej  liście "podręcznikowe must have". Meniu zarządził: koniec książek do Wielkanocy :D

poniedziałek, 20 października 2014

Instatydzień 20.10.2014




          Ten tydzień był obfity w miłe wydarzenia, nie ma co! We wtorek byłam z Truskaweczką na wojażach ginekologicznych, nie było się czym chwalić - Luteina, Nospa, te sprawy... Dbam o nas, więc w rezultacie - jest pięknie!

Pogoda. Pogoda! Było cudnie! Co prawda dziś już czuć jesień, ale ten październik będzie należał do niezapomnianych, o tak! Na zdjęciu ostatni dzień 29. tc.

wtorek, 14 października 2014

Pogadane z Antuanem




           Dzieć mój przez ostatnich kilka dni odmawiał współpracy na linii szczoteczka-jego zęby-moja pomoc. Nie ma zmiłuj, paszczę i od środka trzeba myć, a naszemu synowi trzeba w tym pomagać - najpierw on sam, potem któreś z rodziców parę razy dokładnie przeleci te zębiszcza.




         Wczoraj bunt. Kładzie się na przewijaku, buzię chowa w ręcznik. Siada, przykłada pieluchę do twarzy, odwraca się.


          Mówię, proszę, tłumaczę. Już mi się nie chce, tracę cierpliwość. Informuję beznamiętnie:
- Anteczku, mama teraz umyje ci ząbki. - Na to Antoni przykłada wyciągnięty wskazujący paluszek do nosa, patrzy na mnie spod ukosa i bez cienia sympatii rzecze:
- Nie nono, mama!



          No i bądź tu człowieku poważny i się nie zaśmiej! Ja w śmieh, do roboty, a on w płacz. I tak piąty wieczór już. Co robić? Co robić?





sobota, 11 października 2014

Moje dziecko - 1,5 roku




          Choć nie zamierzałam, jakoś tak wyszło, że chcę zapisać sobie ku pamięci. Chcę wiedzieć czym Antuan nas zaskakuje, co już jest normą, a na co czekamy.



        Antek dziś ma skończone 18 miesięcy, 2 tygodnie i dwa dni.





          To absolutnie najwspanialszy czas mojego życia. Jestem mamą cudownego chłopca, udał nam się on nasz jedyny i niepowtarzalny i przytaczając magiczny szept blogowej koleżanki "gdybym mogła jeszcze raz wybrać sobie dzidziusia żeby być jego mamą, szukałabym właśnie Antoniego".

wtorek, 7 października 2014

Pocałuj mnie tu




          Jesteśmy na etapie niemal ciągłego całowania. Buzi na dzień dobry, buzi na do widzenia, na dobranoc. Przy porannym pożegnaniu taty i ja dostaję mokrego całuska. Czasem podczas nocnikowania, czasem podczas posiłku. Na spacerze z wózka, sama proszę, obchodzę wózek na około i już czeka na mnie dzióbek ściągnięty w dzióbek.






sobota, 4 października 2014

Znów o porodzie




         Dziś wybieram się do Katowic (do tych samych dziewczyn co wtedy) na pokaz filmu "Narodziny jakie znamy". Później będziemy rozmawiać o naszych porodach. Ach, jak się cieszę, że tam jadę! To normalnie wspaniały zbieg okoliczności! Dla mnie planowany termin spotkania był bardzo niefortunny, ale jednak okazało się, że dziewczyny muszą przesunąć spotkanie. I oto zabieram Polę pod pachę (haha!) i jadę się nastawić na kolejne wspaniałe spotkanie z moim dzieckiem, z Nowym Człowiekiem.


piątek, 3 października 2014

Instacodzienność




          Tak właśnie jak na załączonych Instakwadratach upłynęły nam ostatnie tygodnie. Było przeróżnie - ciepło/zimno, niezwykle/nieznośnie, były dwie uroczystości i między nimi codzienność rozświetlana przez Antuana i małą Truskaweczkę, która jest między nami równie obecna jak jej starszy brat.