poniedziałek, 17 lutego 2014

A gdyby tak...




          A gdyby tak moje krwawiąc dziąsła, nocno-nadranne kolacjośniadania, płacz przy Błękitnej lagunie, kłótnie ze wszystkimi naokoło, bezsenność, roztargnienie, małomleczność piersi i lekki ból brzucha miały się okazać czymś więcej niż tylko napięciem przedmiesiączkowym to...


          ... oszalałabym z radości!


          Tymczasem zajadam strach i stres, że to nie to o czym marzę.






4:20 - kanapeczka z powidełkiem







16 komentarzy:

  1. Kibicuję Wam strasznie, wciąż podziwiając za odwagę! Ja coraz częściej rozmyślam, jak dam radę z dwójką przy całkiem samodzielnym już trzylatku, a tak mała różnica to dla mnie abstrakcja! :> Trzymam kciuki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze strachu w sobie nie mam w tej kwestii, pewnie wszystko przede mną;)
      Dziękuję!

      Usuń
  2. Płakałabym z radości razem z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc chciałabym sprawić Ci ten powód do płaczu;)
      :***

      Usuń
  3. Powodzenia :) A czekanie pamiętam, że najgorsze było. Do poprzedniego postu: piętro cycusiowe 3 - super!

    OdpowiedzUsuń
  4. No no no :D to żeby się spełniło życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. niech marzenie sie spelni:-)) kibicuje Wam i wypatruje dobrej wiadomosci:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. odkad sie przenioslas na inna platforme bkogowa, malo zagladam do was, postaram sie porawic i wznowic kibicowanie :-) pozdrawiam wiec ze stasiem na reku :-)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad. Śmiało, komentuj!